Badania i newsy

Safari kontra Chrome: do 5 godzin streamingu więcej

Apple przekonuje użytkowników Maców, że Safari może działać szybciej i zużywać mniej energii niż Chrome. Podane liczby dotyczą jednak konkretnych zadań i konfiguracji sprzętowej.

Redakcja Zespół redakcyjny 5 min czytania
Laptop odtwarzający wideo podczas testu czasu pracy na baterii
Zdjęcie: Joshua Miranda / Pexels (pexels.com/photo/youtube-website-on-laptop-screen-6298412)

Czego się dowiesz

  • Jak Apple uzasadnia przewagę Safari nad Chrome
  • Na jakim sprzęcie przeprowadzono test 12 popularnych stron
  • Dlaczego wynik 35% nie dotyczy wszystkich witryn i Maców
  • Kiedy rozszerzenia i synchronizacja Chrome mogą być ważniejsze

Apple rozpoczęło kampanię "Stay on Safari", w której zachęca użytkowników Chrome do zmiany przeglądarki na Safari. Firma deklaruje do 5 dodatkowych godzin streamingu wideo na jednym ładowaniu, szybsze otwieranie często odwiedzanych stron i mocniejsze domyślne mechanizmy ochrony prywatności. Dla użytkowników Maców ma to znaczenie przede wszystkim wtedy, gdy czas pracy na baterii jest ważniejszy niż dostęp do rozszerzeń i synchronizacja między różnymi systemami.

Apple chce zmniejszyć przewagę Chrome na rynku

Według danych StatCounter Chrome ma 66,36% udziału w rynku przeglądarek, a Safari 18,27%. Kampania Apple próbuje zmniejszyć tę różnicę, kierując uwagę użytkowników na wydajność energetyczną, szybkość działania i ustawienia prywatności. Producent nie przedstawia Safari jako uniwersalnie szybszej przeglądarki w każdym zastosowaniu, lecz wskazuje konkretne scenariusze.

Podstawą argumentacji Apple jest kontrola nad sprzętem i oprogramowaniem. Firma rozwija silnik WebKit używany przez Safari, projektuje własne układy i może dostosowywać przeglądarkę do komputerów Mac. Ma dzięki temu bezpośredni wpływ na wykorzystanie procesora, pamięci i energii podczas obsługi stron internetowych.

Chrome korzysta z projektu Chromium i architektury wieloprocesowej. Takie podejście było krytykowane ze względu na zużycie pamięci, ale sama różnica w konstrukcji przeglądarek nie potwierdza deklarowanych przez Apple wyników. O ich znaczeniu decyduje to, czy sposób pracy użytkownika przypomina zadania wykonane podczas testów.

Test szybkości objął 12 stron i MacBooka Air z M5

Apple twierdzi, że Safari otwiera często odwiedzane strony do 35% szybciej niż Chrome w systemie macOS. Test przeprowadzono na laptopach MacBook Air z ekranem o przekątnej 15 cali, układem M5 i 16 GB pamięci zunifikowanej. Wykorzystano wersje migawkowe 12 popularnych witryn oraz symulowane warunki sieciowe.

Taka metodologia pomaga porównać przeglądarki w kontrolowanym środowisku, ale ogranicza zakres wniosków. Wynik nie oznacza, że Safari będzie o 35% szybsza na każdej stronie, każdym komputerze Mac i przy dowolnym połączeniu internetowym. Pokazuje zachowanie przeglądarek na wybranej grupie witryn oraz jednej konfiguracji sprzętowej.

Znaczenie ma także sformułowanie "do 35%". Wskazuje ono maksymalną deklarowaną różnicę, a nie stałą poprawę uzyskiwaną przy każdym otwarciu strony. Materiał nie przedstawia wyników dla poszczególnych witryn ani nie podaje, jak wyglądała średnia różnica dla całego zestawu.

Rezultaty pochodzą z pomiarów Apple. Opis nie wskazuje niezależnego testu, który powtórzyłby porównanie na innych modelach Maców, przy rzeczywistych połączeniach sieciowych lub podczas dłuższej pracy. Użytkownik starszego komputera albo innego wariantu MacBooka Air nie powinien więc automatycznie przenosić tych liczb na własny sprzęt.

Pięć dodatkowych godzin dotyczy tylko streamingu wideo

Druga główna deklaracja Apple dotyczy czasu pracy na baterii. Według firmy Safari może zapewnić do 5 dodatkowych godzin streamingu wideo na jednym ładowaniu w porównaniu z Chrome. Nie jest to obietnica wydłużenia o 5 godzin każdego rodzaju pracy wykonywanej w przeglądarce.

Odtwarzanie materiału wideo i wczytywanie stron to różne obciążenia. Kampania przedstawia dla nich osobne wyniki, dlatego liczby dotyczące szybkości witryn nie potwierdzają automatycznie przewagi w streamingu. Nie można również wyciągnąć z nich wniosku o takim samym wzroście czasu pracy podczas korzystania z aplikacji internetowych, wielu kart lub rozszerzeń.

Również w tym przypadku sformułowanie "do 5 godzin" opisuje najlepszy deklarowany rezultat w określonym scenariuszu. Materiał źródłowy nie zawiera pełnego protokołu testu ani wyników dla innych modeli komputerów. Użytkownicy powinni zatem traktować tę wartość jako punkt odniesienia do własnych prób, a nie gwarantowany czas pracy.

Safari stawia na prywatność i integrację z Apple

Apple podkreśla, że część zabezpieczeń Safari działa bez zmieniania ustawień. Przeglądarka automatycznie blokuje pliki cookie podmiotów trzecich i korzysta z mechanizmu Intelligent Tracking Prevention, który ogranicza śledzenie aktywności użytkownika między witrynami. Firma przedstawia te domyślne ustawienia jako przewagę nad Chrome.

  • Blokowanie plików cookie podmiotów trzecich działa domyślnie.
  • Intelligent Tracking Prevention ogranicza mechanizmy śledzące między stronami.
  • Reader Mode i Profiles pomagają oddzielać sposoby korzystania z przeglądarki.
  • Apple Pay i integracja urządzeń Apple ułatwiają pracę wewnątrz jednego ekosystemu.

Osobnym tematem jest krytyka funkcji AI w Chrome, w tym automatycznego pobierania modelu Gemini Nano o rozmiarze 4 GB. Kwestia ta zwiększa zainteresowanie wykorzystaniem zasobów przez Chrome, ale nie stanowi części testów szybkości ani czasu pracy na baterii opisanych przez Apple. Nie należy więc łączyć jej z wynikiem 35% lub deklaracją dodatkowych 5 godzin streamingu.

Integracja Safari z urządzeniami Apple może być istotna dla osób, które pracują wyłącznie w tym środowisku. Nie rozwiązuje jednak potrzeb użytkowników korzystających równolegle z macOS, Windows i Androida. W takim przypadku większe znaczenie może mieć zgodność narzędzi i ciągłość pracy między platformami.

Rozszerzenia i praca między systemami chronią pozycję Chrome

Chrome nadal ma praktyczne przewagi, których kampania Apple nie usuwa. Przeglądarka oferuje rozbudowany ekosystem rozszerzeń oraz synchronizację z urządzeniami działającymi pod kontrolą Windows i Androida. Osoba zależna od konkretnego dodatku albo regularnie przechodząca między komputerem Mac i komputerem z Windows może nie uznać oszczędności energii za wystarczający powód do zmiany.

W środowisku firmowym znaczenie ma również zgodność z używanymi aplikacjami internetowymi. Deklaracje Apple dotyczą wybranych stron i streamingu, a nie działania wszystkich systemów biznesowych. Przed zmianą domyślnej przeglądarki trzeba więc sprawdzić kluczowe aplikacje, logowanie, rozszerzenia i synchronizację wykorzystywaną przez pracowników.

Dla firm w Polsce wniosek jest praktyczny: korzyści z Safari będą najbardziej prawdopodobne tam, gdzie zespół korzysta głównie z Maców i nie zależy od dodatków dostępnych wyłącznie dla Chrome. W organizacjach z mieszaną flotą urządzeń większą wagę może mieć obsługa wielu systemów niż maksymalny czas streamingu na jednym ładowaniu.

Najmocniejsze deklaracje Apple można zweryfikować we własnym środowisku, ponieważ dotyczą mierzalnych czynności. Próba powinna objąć strony i materiały wideo używane w rzeczywistej pracy, na tych samych komputerach i przy podobnym obciążeniu. Dopiero takie porównanie pokaże, czy deklarowane korzyści równoważą utratę rozszerzeń oraz funkcji wieloplatformowych Chrome.

Czy ten artykuł był pomocny?

Jeden głos na artykuł. Możesz go zmienić albo wycofać ponownym kliknięciem - Twój wybór zapamiętujemy w tej przeglądarce.

Redakcja

Zespół redakcyjny portalu. Piszemy i redagujemy teksty, weryfikujemy zgłoszenia od autorów i pilnujemy, żeby definicje w słowniku były aktualne.

Wszystkie artykuły autora →

Badania i newsy

Canva Craft generuje obrazy 2K i planuje kompozycję

Canva udostępniła model Craft do generowania obrazów w rozdzielczości 2K. System najpierw planuje układ, a następnie renderuje grafikę, co ma poprawić kontrolę nad tekstem i elementami.

Redakcja 5 min czytania