Etyka i prawo AI

Skradzione sesje Claude pozwalały zużywać cudze tokeny

Anthropic potwierdził, że napastnik korzystał ze skradzionej sesji Claude, aby zużywać limit subskrybenta. Brak historii operacji utrudnił ustalenie źródła dostępu.

Redakcja Zespół redakcyjny 4 min czytania
Ekran logowania na komputerze symbolizujący kradzież aktywnej sesji użytkownika
Zdjęcie: Abdullah Bin Mubarak / Pexels (pexels.com/photo/macbook-air-on-brown-wooden-table-3693732)

Czego się dowiesz

  • Jak użytkownik wykrył nieautoryzowane zużycie limitu Claude
  • W jaki sposób przejęty klucz sesji posłużył do tworzenia tokenów OAuth
  • Jak Anthropic reagował na zgłoszenia dotyczące malware typu infostealer
  • Dlaczego brak szczegółowej historii użycia utrudnia wykrywanie nadużyć

Nieautoryzowana osoba uzyskała dostęp do sesji konta Claude i wykorzystała ją do tworzenia tokenów OAuth dla Claude Code, zużywając limit płatnego użytkownika. Opisany przez TechCrunch przypadek pokazuje, że brak szczegółowego wykazu użycia utrudnia szybkie wykrycie takiej aktywności i ustalenie jej źródła.

Użycie konta rosło mimo wyłączenia wszystkich zadań

Niezależny konsultant AI Grant De Swardt z East Sussex zauważył problem 4 sierpnia 2026 roku. Tego dnia nie pracował z Claude, lecz wskaźnik wykorzystania limitu na jego koncie Claude Max 20x rósł. Następnego dnia wyłączył wszystko, co połączył z usługą, i ponownie nie wykonywał żadnych zadań.

Podczas najlepiej udokumentowanego okresu wykorzystanie wzrosło z 45 do 55 proc. Zaplanowane zadania Cowork były wstrzymane lub zakończone, wykonywanie zadań Dispatch w chmurze pozostawało wyłączone, a lokalnie nie działało żadne zadanie Claude Code.

De Swardt poprosił Anthropic o szczegółową listę operacji obciążających konto. Firma jej nie dostarczyła, ale uznała aktywność za nieprawidłową. Zawiesiła płatne konto, unieważniła aktywne sesje i tokeny Claude Code po stronie serwera, a także zwróciła 44,49 GBP za pozostały okres subskrypcji kosztującej 200 USD miesięcznie.

Klucz sesji posłużył do utworzenia tokenów OAuth

Po analizie Anthropic przekazał użytkownikowi, że ktoś przejął klucz sesji Claude i wykorzystał go do utworzenia nieautoryzowanych tokenów OAuth dla Claude Code. Według firmy konto wyglądało na używane przez zewnętrzną usługę, która obsługiwała aktywność innych osób.

Anthropic nie ustalił jednak, w jaki sposób strona trzecia zdobyła dostęp. Firma wskazała dwie możliwości: przejęcie danych logowania lub sesji bez wiedzy właściciela albo wcześniejsze połączenie konta z usługą zewnętrzną. De Swardt utrzymuje, że nie znalazł dowodów na zainfekowanie swojego komputera.

Obsługa Claude rejestruje łączne wykorzystanie konta, ale nie udostępnia użytkownikowi rozpiski pokazującej, które operacje zużyły jego limit. W praktyce właściciel może zauważyć problem dopiero wtedy, gdy wskaźnik użycia zacznie rosnąć bez związku z jego pracą.

Inni użytkownicy zgłaszali podobne skoki wykorzystania

De Swardt opisał przypadek w serwisie Reddit. Po pojawieniu się 80 komentarzy okazało się, że inni użytkownicy obserwowali podobne zdarzenia. Jedna osoba twierdziła, że jej konto automatycznie zmieniło plan, obciążyło kartę i przeszło od 0 do 100 proc. wykorzystania bez jej działania.

Inny użytkownik zgłosił wzrost z 0 do 49 proc. w ciągu 12 minut, choć wykonał tylko kilka zapytań i jedno wyszukiwanie internetowe. Kolejna osoba informowała, że konto przez trzy dni codziennie wyczerpywało maksymalny limit, mimo że z niego nie korzystała. Zgłoszenie opublikowane później w serwisie GitHub zebrało następne podobne relacje.

Dwóch użytkowników udostępniło wiadomości od Anthropic. Firma informowała w nich o napastniku korzystającym z malware typu infostealer, które kradnie zapisane hasła, dane sesji i poświadczenia logowania. Po wykryciu podejrzanej aktywności Anthropic wylogowywał użytkowników, unieważniał autoryzacje, przyznawał część zwrotów i ostrzegał o możliwej infekcji.

Firma zaznaczyła, że malware nie pochodziło z Claude. Takie oprogramowanie może trafić na komputer między innymi wraz z zainfekowanym programem albo po kliknięciu szkodliwej reklamy. De Swardt nie otrzymał jednak takiego ostrzeżenia.

Brak danych o użyciu zwiększył skutki dla firmy

Zawieszenie konta zakłóciło działalność konsultanta. De Swardt pomaga małym i średnim firmom budować agentów, między innymi do automatycznego przenoszenia danych z zamówień przesyłanych pocztą elektroniczną do oprogramowania księgowego. Jako jednoosobowy przedsiębiorca używał agentów również do administracji, projektowania strony internetowej i programowania.

Anthropic przywrócił konto po około dwóch tygodniach. Użytkownik zrezygnował jednak z subskrypcji i przeszedł do Cursor, który pozwala mu korzystać z wielu modeli, w tym tańszych rozwiązań open source. Wpłynęły na to czas reakcji pomocy technicznej oraz brak szczegółowego rejestru wykorzystania.

Zapytany przez TechCrunch o sposób samodzielnego rozpoznawania nadużyć Anthropic odmówił komentarza. Firma nie przedstawiła też narzędzia, które wskazywałoby użytkownikom konkretne źródła zużycia limitu.

Dla firm w Polsce oznacza to ryzyko operacyjne, jeśli automatyzacje i codzienna praca zależą od jednego konta modelu AI. Przypadek pokazuje również, że sesje i tokeny autoryzacyjne wymagają takiej samej ochrony jak inne poświadczenia dające dostęp do usług firmowych.

Czy ten artykuł był pomocny?

Jeden głos na artykuł. Możesz go zmienić albo wycofać ponownym kliknięciem - Twój wybór zapamiętujemy w tej przeglądarce.

Redakcja

Zespół redakcyjny portalu. Piszemy i redagujemy teksty, weryfikujemy zgłoszenia od autorów i pilnujemy, żeby definicje w słowniku były aktualne.

Wszystkie artykuły autora →