Badania i newsy

Artcraft tworzy otwarte odpowiedniki aplikacji Adobe

Brandon Thomas wykorzystał Claude Opus 5.5 do budowy siedmiu zamienników programów Adobe. Kod jest otwarty, ale projekty pozostają na etapie bardzo wczesnej wersji alfa.

Redakcja Zespół redakcyjny 5 min czytania
Projektant grafiki pracujący przy komputerze z programem do edycji obrazu
Zdjęcie: George Milton / Pexels (pexels.com/photo/anonymous-woman-retouching-photos-on-netbook-7014939)

Czego się dowiesz

  • Jakie programy Adobe mają otrzymać otwarte odpowiedniki
  • Jak Claude Opus 5.5 wspierał tworzenie aplikacji w Rust
  • Na jakim etapie znajduje się pakiet Artcraft
  • Jak ma działać finansowanie bezpłatnych edytorów
  • Jakie ryzyko prawne może wynikać z podobieństwa interfejsu

Artcraft zaprezentował pakiet siedmiu aplikacji open source, które mają odwzorować interfejs i funkcje znane z programów Adobe. Brandon Thomas stworzył je z pomocą modelu Claude Opus 5.5, wykorzystując Rust oraz WebAssembly. Według materiału Ars Technica z 7 października 2026 roku projekt pozostaje bardzo wczesną wersją alfa, dlatego deklaracje o pełnej zgodności funkcjonalnej należy traktować jako plan, a nie opis obecnego stanu.

Artcraft zmienia projekt w pakiet siedmiu aplikacji

Artcraft rozpoczął działalność rok wcześniej jako kontrolowane narzędzie AI dla artystów. System pozwalał precyzyjnie edytować obrazy i filmy po ich wygenerowaniu przez sztuczną inteligencję. W kolejny weekend marka przedstawiła zmianę kierunku i zapowiedziała pakiet aplikacji wzorowanych na oprogramowaniu Adobe.

Nowy pakiet ma odtwarzać interfejs oraz zestawy narzędzi znane z siedmiu produktów:

  • Photoshop
  • Illustrator
  • Premiere
  • Lightroom
  • After Effects
  • InDesign
  • Acrobat Pro

Źródło nie podaje oddzielnych nazw nowych aplikacji ani szczegółowego porównania ich funkcji z programami Adobe. Nie wiadomo więc, które elementy każdego odpowiednika już działają, a które pozostają na etapie planowania. Thomas przedstawia cały pakiet jako bezpłatne oprogramowanie open source.

Claude Opus 5.5 wspiera inżynierię wsteczną

Brandon Thomas poinformował na Reddicie, że użył Claude Opus 5.5 do stworzenia odpowiedników w modelu clean-room. W takim podejściu zespół odtwarza funkcje programu bez bezpośredniego kopiowania jego kodu źródłowego. Ars Technica opisuje to jako znaną od dawna, ale pracochłonną formę inżynierii wstecznej.

Podstawą aplikacji jest Rust, z którym Thomas ma według własnej deklaracji około dziesięciu lat doświadczenia przy dużych projektach. Dostępne mają być również wersje WebAssembly, pozwalające uruchamiać programy w przeglądarce. Daje to projektowi drogę do działania zarówno jako oprogramowanie instalowane, jak i narzędzie internetowe.

Thomas twierdzi, że od lutego programuje wyłącznie z wykorzystaniem narzędzi AI. W jego ocenie modele umożliwiają dziś znacznie szybsze odtwarzanie złożonych aplikacji, które wcześniej wymagało dużego nakładu pracy ręcznej. Artcraft ma być praktycznym przykładem tego podejścia.

Materiał nie opisuje jednak procesu weryfikacji kodu tworzonego z pomocą Claude Opus 5.5. Brakuje informacji o używanych poleceniach, testach, udziale programistów w przeglądzie zmian oraz zakresie kodu wygenerowanego przez model. Nie podano także wyników pomiarów wydajności wersji napisanych w Rust i WebAssembly.

Obietnica zgodności wyprzedza stan wersji alfa

Thomas określa obecny stan pakietu jako bardzo wczesną wersję alfa. Komentujący na Hacker News i w innych serwisach wskazywali liczne niedociągnięcia, ale materiał źródłowy nie wymienia ich szczegółowo. Nie pozwala to ocenić, które aplikacje są najbardziej kompletne ani jakie zadania można już wykonać od początku do końca.

Pierwsza deklaracja Thomasa była bardzo konkretna. Na Reddicie zapowiedział osiągnięcie 100 proc. zgodności funkcji w ciągu miesiąca, między innymi dzięki zgłoszeniom błędów i braków przekazywanym przez społeczność. Kilka dni później na Hacker News złagodził tę prognozę.

W nowszej wypowiedzi deweloper przyznał, że dojście do 99 proc. zgodności zajmie więcej czasu. Nadal przewidywał jednak, że prace potrwają miesiące, a nie lata. Obie deklaracje pozostają prognozami autora projektu, ponieważ źródło nie przedstawia niezależnego audytu ani testów porównawczych.

Celem Artcraft jest zgodność obejmująca wygląd, sposób obsługi i działanie narzędzi. Nie podano jednak harmonogramu stabilnych wydań, listy brakujących funkcji ani kryteriów, według których zespół zamierza mierzyć deklarowany poziom zgodności. Brakuje też danych o obsłudze formatów plików używanych w istniejących procesach pracy.

Darmowy kod ma finansować płatny dostęp tokenowy

Aplikacje mają pozostać bezpłatne i być udostępniane na warunkach licencji MIT/Apache. Thomas wyjaśnił, że do rozpoczęcia projektu skłoniła go między innymi opłata za anulowanie subskrypcji Adobe, którą uznał za przykład praktyki typu dark pattern. Zamiast abonamentu za same edytory Artcraft planuje inny model przychodów.

Finansowanie ma pochodzić ze sprzedaży tokenowego dostępu do istniejącego już modelu wizualnego Artcraft i powiązanego środowiska IDE. Model będzie dostępny wewnątrz nowych aplikacji jako jedna z opcji generowania obrazów. Użytkownicy mają też otrzymać możliwość korzystania z modeli dostarczanych przez inne podmioty.

Thomas przekonuje, że ten strumień przychodów pozwoli utrzymywać otwarte edytory przez dłuższy czas. Poinformował również, że za projektem stoi zespół tworzący oprogramowanie dla filmowców, a rozwój pakietu ma zapewnione finansowanie. Źródło nie podaje jednak wielkości zespołu, budżetu ani danych potwierdzających trwałość tego modelu.

Nie podano także cen tokenów, limitów dostępu ani zasad korzystania z zewnętrznych modeli. Na podstawie dostępnych informacji można więc ocenić licencje aplikacji, ale nie całkowity koszt używania funkcji generatywnych osadzonych w pakiecie.

Ryzyko prawne i znaczenie dla polskich firm

Według Ars Technica odtwarzanie funkcji programu bez kopiowania jego kodu było dotychczas zasadniczo uznawane za prawnie dopuszczalne. W przypadku Artcraft potencjalny problem może jednak dotyczyć trade dress, czyli charakterystycznego wyglądu produktu. Ryzyko wzrośnie, jeśli układ interfejsu i oprawa wizualna będą zbyt dokładnie przypominać rozwiązania Adobe.

Materiał nie informuje o pozwie, wezwaniu prawnym ani oficjalnej reakcji Adobe. Wskazuje jedynie możliwość sporu wynikającego z podobieństwa wyglądu aplikacji. Ocena kodu w modelu clean-room nie rozstrzyga automatycznie kwestii związanych z kopiowaniem interfejsu.

Thomas wiąże projekt z szerszą wizją tworzenia otwartych odpowiedników popularnego, płatnego oprogramowania. Przewiduje, że deweloperzy wspierani przez AI będą mogli odtwarzać również wyszukiwarki, smartfony i infrastrukturę techniczną. Są to deklaracje autora, a nie rezultaty potwierdzone przez obecny stan aplikacji Artcraft.

Dla firm w Polsce projekt jest przede wszystkim sygnałem, że narzędzia AI mogą przyspieszać prototypowanie złożonego oprogramowania, ale materiał nie potwierdza gotowości pakietu do pracy produkcyjnej. Przed pilotażem trzeba zweryfikować stabilność, dostępność potrzebnych funkcji, koszty modeli generatywnych oraz status prawny interfejsu.

Czy ten artykuł był pomocny?

Jeden głos na artykuł. Możesz go zmienić albo wycofać ponownym kliknięciem - Twój wybór zapamiętujemy w tej przeglądarce.

Redakcja

Zespół redakcyjny portalu. Piszemy i redagujemy teksty, weryfikujemy zgłoszenia od autorów i pilnujemy, żeby definicje w słowniku były aktualne.

Wszystkie artykuły autora →

Badania i newsy

Canva Craft generuje obrazy 2K i planuje kompozycję

Canva udostępniła model Craft do generowania obrazów w rozdzielczości 2K. System najpierw planuje układ, a następnie renderuje grafikę, co ma poprawić kontrolę nad tekstem i elementami.

Redakcja 5 min czytania