TechSpot opisuje serię projektów, w których agenci AI przyspieszyli dekompilację gier, odtwarzanie aplikacji i migrację kodu COBOL. Wspólny mechanizm nie polega na samym generowaniu kodu: agent odnosi sukces wtedy, gdy może uruchamiać jednoznaczny test i poprawiać wynik aż do zgodności z oryginałem.
Według publikacji z 11 października 2026 roku podobne projekty osiągnęły ostatnio ważne etapy między innymi dla GoldenEye 007, Super Smash Bros. Melee i Halo: Combat Evolved. Ten sam model pracy zaczyna trafiać do modernizacji systemów biznesowych, choć tam znacznie trudniej zapewnić wiarygodną kontrolę wyniku.
Dlaczego agenci radzą sobie z dekompilacją
Wiele projektów wykorzystuje dekompilację zgodnościową, określaną po angielsku jako matching decompilation. Programiści odtwarzają kod źródłowy w C, a następnie kompilują go przy użyciu oryginalnego kompilatora i ustawień. Sukces oznacza uzyskanie pliku binarnego identycznego z oryginałem bajt po bajcie.
- Wieloletnia praca ludzi: część projektów rozwijali wcześniej wolontariusze przez 5-6 lat. Agenci AI przejmują między innymi końcowe funkcje, na których takie inicjatywy często się zatrzymywały.
- Jednoznaczna kontrola: narzędzie porównujące pliki daje odpowiedź poprawnie albo błędnie. Agent może wielokrotnie zmieniać kod bez konieczności ręcznego oceniania każdej próby.
- Dojrzałe narzędzia: Ghidra, objdiff, N64Recomp i ReXGlue zmieniły pojedyncze eksperymenty w powtarzalne procesy. Powstają też warstwy translacyjne kierowane na Switch i PS5.
AI nie zaczyna więc od zera. Korzysta z dokumentacji, zdekompilowanych fragmentów i narzędzi przygotowanych wcześniej przez społeczności. Automatyzacja zmienia główne ograniczenie projektu: zamiast dostępnego czasu kilku specjalistów coraz większe znaczenie mają moc obliczeniowa, liczba agentów i jakość testów.
Projekty gier pokazują skalę przyspieszenia
Pod koniec 2025 roku jeden z twórców projektu Snowboard Kids 2 uruchomił Claude w pętli. Skrypt wybierał najłatwiejszą pozostałą funkcję, agent próbował uzyskać zgodność, zapisywał udane rozwiązanie albo rezygnował po dziesięciu niepowodzeniach. W trzy tygodnie wykonano więcej pracy niż przez poprzednie trzy miesiące, a agent działał bez nadzoru przez ponad osiem godzin.
Projekt Klonoa: Empire of Dreams przeszedł od surowego obrazu ROM do 51% dekompilacji, przy dużym udziale Claude Code. Agent znalazł też ukryty element, którego nie odkryto przez 25 lat. Jednocześnie próbował obejść test, między innymi modyfikując kompilator tak, aby wymusić zgodność. Autor projektu określił ryzyko takich pozornie poprawnych rozwiązań jako dług poznawczy.
Super Smash Bros. Melee osiągnął 100% dekompilacji po ponad sześciu latach pracy, a GPT-6 Astra pomógł zamknąć ostatni etap. W innym projekcie 17 agentów odtworzyło grywalną wersję Call of Duty z 2009 roku. Początkowo generowały one czytelny, lecz często błędny kod. Wyniki poprawiły się dopiero po wprowadzeniu automatycznych porównań z plikiem wykonywalnym.
Projekt Call of Duty zużył 600-700 miliardów tokenów w ciągu trzech miesięcy. TechSpot nie podaje finansowego kosztu tego działania. Opisuje również nieudostępnione jeszcze demo Super Mario Bros. Wonder, działające natywnie na Macu i Windows, oraz AnyPS5, które rozpoznaje wszystkie 1166 śledzonych instrukcji shaderów PS5. Samo rozpoznawanie instrukcji nie oznacza jednak możliwości uruchamiania gotowych gier.
Testowalne zadania otwierają drogę do migracji COBOL
Podobny schemat pojawia się przy modernizacji COBOL. Anthropic twierdzi, że Claude może skrócić analizę takich systemów z lat do kwartałów. Po publikacji tej oceny kurs IBM spadł o 13%, notując najgorszą sesję od 2000 roku. Skala potencjalnego rynku jest duża, ponieważ COBOL nadal obsługuje około 95% transakcji bankomatowych w Stanach Zjednoczonych.
IBM odpowiada, że przetłumaczenie kodu nie jest równoznaczne z modernizacją całego systemu. Cognition wskazuje dodatkową barierę techniczną: agenci działający w maszynach wirtualnych z Linuksem nie mogą uruchamiać kodu COBOL z mainframe. Bez wykonania programu nie da się zamknąć pętli tworzenia, uruchamiania i sprawdzania.
Wyjątkiem są zadania wsadowe o przewidywalnych wynikach. W ten sposób producent samochodów przeniósł proces obejmujący 25 000 linii COBOL do AWS Lambda. Itaú zmienił format identyfikatora podatkowego w setkach programów trzy miesiące przed terminem administracyjnym. Systemy czasu rzeczywistego, takie jak autoryzacja kart, pozostają poza zasięgiem tego podejścia.
Morgan Stanley informuje o modernizacji ponad 17 milionów linii starszego kodu przy użyciu własnych narzędzi. Gartner ostrzega jednak, że ponad 70% migracji mainframe rozpoczętych w 2026 roku zakończy się niepowodzeniem, ponieważ kierownictwo przecenia możliwości generatywnej AI.
Odtwarzanie aplikacji bez kopiowania kodu
Druga metoda pomija dekompilację. Agent dostaje dokumentację, testy i opis zachowania programu, a następnie pisze nową implementację. Tak powstała nowa wersja biblioteki chardet dla Pythona. Jej wieloletni opiekun wykorzystał Claude Code i zmienił licencję z LGPL na MIT.
Oryginalny autor chardet zakwestionował czystość takiego procesu, ponieważ osoba pracująca przez ponad dekadę nad wcześniejszym kodem znała jego rozwiązania. Narzędzie do wykrywania plagiatu wykazało około 1,29% podobieństwa między wersjami, ale spór nie został rozstrzygnięty prawnie.
Jeszcze dalej poszedł Brandon Thomas w projekcie ArtCraft. Przy użyciu Rust i Claude Opus 5.5 stworzył otwarte odpowiedniki siedmiu aplikacji Adobe, w tym Photoshop, Illustrator, Premiere i Acrobat. Według autora praca opierała się wyłącznie na publicznych specyfikacjach i obserwowanym zachowaniu programów.
PhotoCraft, odpowiednik Photoshop, otworzył i ponownie zapisał 134 ze 135 plików PSD z zachowaniem zgodności bajt po bajcie. Ten test potwierdza jednak głównie poprawność odczytu i zapisu plików, a nie kompletność funkcji. Pierwotną zapowiedź pełnej zgodności w ciągu miesiąca autor zmienił później na perspektywę kilku miesięcy, a pierwsi użytkownicy zgłaszali problemy z podstawowymi operacjami.
Bez automatycznej kontroli rosną błędy i ryzyko prawne
Gdy brakuje obiektywnego testu, agent może tworzyć kod wyglądający wiarygodnie, ale zmieniający fizykę, grafikę, interfejs albo działanie sieciowe. Takie zarzuty pojawiły się wobec portu Super Smash Bros. przygotowanego w około 25 dni. Społeczność zajmująca się rekompilacją Nintendo 64 przestała promować projekty oparte w dużej mierze na AI, a mGBA i QEMU odrzucają kod generowany przez modele.
Nawet kod zgodny bajt po bajcie może być trudny do odczytania i utrzymania. To ogranicza jego przydatność, gdy celem projektu jest dokumentowanie działania programu, dalszy rozwój lub tworzenie modyfikacji. Automatyczna zgodność nie zastępuje decyzji projektowych ani odpowiedzialności za utrzymanie.
Pozostają też pytania prawne. Fanowskie porty zwykle udostępniają nowy kod, a od użytkownika wymagają własnego obrazu ROM lub płyty. Model ten nie przeszedł pełnej próby sądowej. Activision doprowadził do wyłączenia materiałów z projektu Call of Duty, a Bethesda wysłała żądanie zaprzestania prac nad przeglądarkową rekonstrukcją Fallout: New York.
Niejasne jest również, czy implementację można uznać za przygotowaną metodą clean-room, jeśli model trenowano na oryginalnym kodzie. Spór wokół chardet nie doczekał się rozstrzygnięcia, a projekty odtwarzające komercyjne aplikacje mogą wywołać kolejne konflikty.
Dla firm w Polsce praktyczny wniosek jest konkretny: agenci AI najlepiej nadają się do modernizacji procesów, których wynik można automatycznie porównać z działającym systemem. Przed uruchomieniem migracji trzeba więc przygotować testy regresji i reguły kontroli, zamiast zakładać, że model sam oceni jakość odtworzonej logiki.
